Strefa komfortu. Czym jest i jak z niej wyjść, aby więcej osiągnąć w życiu?

Strefa komfortu - zrób pierwszy krok

Coś mi się wydaje, że nie raz słyszałeś, że warto wyjść ze strefy komfortu. Tylko co to tak naprawdę znaczy? W tym artykule rozłożę na czynniki pierwsze to zagadnienie. Przeczytasz w tym miejscu m.in.:

Czym jest strefa komfortu?

Co ze strefą komfortu ma wspólnego osioł ze Shreka?

Czy media nam przeszkadzają, czy pomagają z niej wyjść?

17 ćwiczeń, które pomogą Ci wyjść ze strefy komfortu.

Dowiesz się, dlaczego musisz opuścić strefę komfortu.

Zapoznasz się z 10 krokami, które Ci w tym pomogą. 

Zacznijmy jednak od początku, czyli….

Co to jest strefa komfortu? 

 

Pojęcie strefa komfortu pojawia się coraz częściej na szkoleniach, konferencjach oraz w codziennych rozmowach. Od lewej do prawej słychać, że warto z niej wychodzić. Chcą dobrze wyjaśnić to sformułowanie, przedstawię Ci standardową definicję oraz wykorzystam kilka bardziej obrazowych. Zaczynamy. ☺

 

Strefa komfortu – definicja

 

Ze strefą komfortu mamy do czynienia, wtedy kiedy nie czujemy potrzeby, aby coś zmieniać ani stawiać sobie nowych wyzwań. Jest nam zwyczajnie wygodnie. Co ciekawe nie oznacza to, że wszystko u nas w życiu jest, tak jak byśmy chcieli. Mamy za mało pieniędzy, czasu dla siebie czy zwykłej satysfakcji z życia. Mimo tego żyjemy tak sobie z dnia na dzień.  Czasem od znajomych można usłyszeć „u mnie jest słabo, ale stabilnie” (gdzie słowo „słabo” często jest zamieniane na trochę inne ☺).  

 

Czemu tak się dzieje?

 

Głównie dlatego, że znamy już swój świat. Nie ma w nim dużych zmian i czujemy się bezpiecznie. Może i jest szansa na lepsze życie, ale trzeba włożyć jakiś wysiłek, pójść w nieznane, a to przecież takie przerażające. Po co coś zmieniać jak działa to w miarę ok? Jest przecież bezpiecznie. 

 Świetnie obrazuje to pewna scena z filmu dla dzieci.

Oglądałeś pierwszą część Shreka? Była tam scena jak Shrek i osioł idą po królewnę. Kiedy doszli na miejsce, przed nimi była wieża i most zwodzony. Osioł bał się przejść przez niego, a ich dialog wtedy wyglądał następująco. 

Osioł: Shrek! Ja w dół patrzę! Aaaaaaa! Boże, no nie mogę, wypuść mnie stąd, proszę!

Shrek: Ale jesteśmy już w połowie!

Osioł: Tak, ale już znam tamtą połowę!

Ta scena świetnie pokazuje, jak myślimy. Choć osioł miał taką samą drogę do przejścia, wolał zawrócić. Tylko dlatego, że tamtą drogę już znał – tam się czuł bezpieczniej. Mam nadzieję, że ten artykuł będzie tym Shrekiem, którzy przeprowadzi Cię przez ten most, a Ty opuścisz swoją strefę komfortu.

Jest milion argumentów, które wymyślisz, żeby nie wychodzić ze strefy komfortu. Nie muszę tego nawet wypisywać, bo każdy, kto nie chce zmieniać swojego życia, ma wiele takich powodów. Ja dzisiaj dam ci argumenty za tym, żeby wyjść z niej. Zanim jednak to, jeszcze kilka słów wyjaśnienia.

 

Wyjście ze strefy komfortu jest w naszej głowie

 

Wyjście ze strefy komfortu jest w naszej głowie

 

Najgorszy jest początek. Jeśli chcesz wyjść ze strefy komfortu, to musisz zawalczyć przede wszystkim sam ze sobą. A dokładniej ze swoją głową. Najłatwiej mi będzie pokazać Ci to na moim przykładzie. Przed podjęciem decyzji, że będę prowadził tego bloga, miałem różne myśli. 

„Będą się ze mnie śmiać.”

„Czy ja coś w ogóle potrafię?” 

„Kim jestem, żeby pisać, to co myślę i czego się nauczyłem?” 

Wiesz co się okazało? Było zupełnie inaczej. Zamiast przykrych słów usłyszałem praktycznie same komplementy.

„Rafał nie wiedziałem, że się tym zajmujesz”

 „Super tekst, kiedy następny”

To były pierwsze reakcje, z jakimi się spotkałem. Szok! W głowie przecież rodziły się zupełnie inne myśli, a tu okazało się, że nic złego się nie wydarzyło. 

Pamiętaj, że nie jesteś celebrytą, o którym będą pisały wszystkie media. 

„Uwaga Tomasz z Warszawy postanowił zmienić pracę. Co on sobie myślał?!?!” 

„Jacek przez chwilę zastanawiał się nad założeniem własnej działalności gospodarczej.”

Wiesz co? Tak się nie stanie. Jest spora szansa, że nawet jak się wygłupisz, to nikt tego nie zauważy. Żyjemy w świecie, w którym tak wiele się dzieje, że za minutę wyskoczy coś innego na Facebooku. 

A tak w ogóle czemu ma się Tobie nie udać? Dlaczego ma coś pójść nie tak?

Ludzie prawie zawsze robią coś po linii najmniejszego oporu, a ta droga prowadzi do strefy komfortu. Co gorsze wiele osób tam zostaje. Nie bądź jedną z nich.

 

Strefa komfortu, a psychologia

 

Z psychologicznego punktu widzenia strefa komfortu to taka niewidoczna bańka, której nie przekraczając, czujesz się bezpiecznie. Tuż za nią czają się potwory, przez które doświadczasz dyskomfortu. Tym największym potworem jest lęk. Zjawa ta prócz wywołania Twojego strachu również ogranicza praktycznie do zera Twój rozwój osobisty. Ten przyjemny komfort, w jakim jesteś, zabija Twoje ambicje.

Dzisiaj ubiorę Cię w magiczny strój i dam narzędzie do przeganiania tych złych istot.

 

Strach ma wielkie oczy

 

Większość lęków nie ma racjonalnego uzasadnienia. Działa to w skrócie w ten sposób. Chcesz dokonać jakieś zmiany, ale nie wiesz co się wydarzy. Wtedy pojawia się lęk (nasze widmo) i zastępuje nieznane, a to prowadzi do braku akcji z Twojej strony.

„Ten potwór na pewno jest w tych ciemnościach. Nie ruszę się przecież nawet o krok, bo on tam jest.” Pewnie jako dziecko niejednokrotnie chowałeś się pod kołdrą, bo bałeś się duchów lub innych złych postaci. Jak dobrze wiesz, nic tam nie było. Strach jednak Cię paraliżował. Tak samo jest z większością lęków, jakie masz dzisiaj. Często są wyolbrzymione (tak jak cień zabawki, który padał w pokoju, a Ty myślałeś, że to potwór) i nie są prawdziwe.

Przyczyną braku chęci wyjścia ze strefy komfortu może mieć Twoje doświadczenie z dzieciństwa. Mogło być tak, że nie musiałeś być samodzielny (wszystko miałeś zrobione i podane), a Twoja wiara we własne możliwości była tłumiona przez rodzinę, kolegów czy koleżanki.

Nie podejmowałeś się nowych wyzwań, bo nie byłeś pewny czy Ci się uda. Może ktoś się z Ciebie śmiał, kiedy próbowałeś w dzieciństwie czegoś nowego i podświadomie nie chcesz dopuścić do uczucia wstydu w życiu dorosłym.

Kiedy w Twojej głowie pojawiają się najgorsze wyobrażenia, wtedy niepokój i strach rosną do wielkich rozmiarów. Opuszczając strefę komfortu, musisz się zmierzyć z tymi demonami. Pamiętaj, że nie są one prawdziwe, a jedynie powstały w Twojej głowie. 

 

Media i społeczeństwo, a strefa komfortu

 

Media wpływają na naszą strefę komfortu

 

Niestety media i społeczeństwo nie pomagają nam wyjść ze strefy komfortu. Dookoła mamy przekazywaną informację, aby być bezpiecznym. Otrzymujemy rady jak dożyć do starości, jak unikać konfliktów czy problemów oraz jak żyć spokojnie i komfortowo. Czyli na każdym kroku lęk przed wyjściem ze strefy komfortu jest wzmacniany. Wręcz niepożądane jest, abyś się wyróżniał czy wybijał w tłumie.

Przy okazji polecam przejść na dietę niskoinformacyjną i mocno ograniczyć oglądanie i czytanie wiadomości.

W tej strefie komfortu zatrzymują nas często znajomi oraz osoby, które lubią „hejtować”. Kiedy zaczynasz biegać codziennie rano, zamiast otrzymać wsparcie, dostajesz od nich informację, że bieganie jest niezdrowe na kręgosłup. Co gorsza, mówią to osoby, które o tej godzinie, kiedy Ty biegasz, jeszcze śpią. Oni nie chcą wyjść ze swojej strefy komfortu i mają wiele argumentów za tym, aby w niej pozostać. Usprawiedliwiają się i dodatkowo osłabiają Twoje postanowienia.

Najgorsze jest w tym, że zawsze znajdzie się jakiś argument za tym, żeby czegoś nie robić. Jesteś za szczupły lub za gruby, za niski lub za wyskoki, za biedny lub za bogaty itd.

Jeśli masz dużo osób wokół siebie, które w ten sposób podchodzą do pewnych spraw, to zastanów się, czy warto dalej się z nimi zadawać. Ograniczają w ten sposób Twój potencjał. Jeśli są to ważne dla Ciebie osoby i nie chcesz z nimi zrywać kontaktu, to powiedz im o tym. Zwyczajnie porozmawiaj o tej sytuacji. Poproś, aby w ten sposób nie blokowały Cię. 

 

Walka z samym sobą

 

„Nie uda mi się, więc nie będę próbował” – znasz to? Nie ważne czy w to wierzysz, czy nie, w każdym wypadku masz rację. 

Jak to? 

Jeśli w to uwierzysz, to tak będzie. Z takim nastawieniem faktycznie nie masz za dużych szans na powodzenie. Natomiast kiedy się przełamiesz i wyjdziesz ze strefy komfortu, to z bardzo dużym prawdopodobieństwem osiągniesz swój cel. 

Na początku praktycznie zawsze jest duży dyskomfort. Wytłumaczę to na pewnym przykładzie.

Jest spora szansa, że byłeś kiedyś na siłowni. Pewnie pamiętasz, jak to wyglądało za pierwszym razem. Wchodzisz do wielkiej sali, gdzie jest wiele sprzętu, który nie wiesz jak  obsługiwać. Okazuje się, że wokół Ciebie są same „byki”, które podnoszą takie ciężary, że głupio Ci wziąć hantle do ręki. Po treningu, jaki odbyłeś, przychodzą kolejne. Zaczynają boleć Cię wszystkie mięśnie. Nawet te, o których nie miałeś pojęcia, że istnieją. Chodzisz jednak dalej.

Po dwóch tygodniach zaczynasz wykonywać coraz lepiej ćwiczenia. Po kilku następnych tygodniach zaczynasz widzieć zmiany w swoim ciele. Poznajesz tam wiele interesujących osób, które mają ciekawych znajomości. Ćwiczenia zaczynają sprawiać Ci przyjemność, a Twoje zdrowie się polepsza. 

Wychodzenie ze strefy komfortu właśnie tak wygląda. Początkowo wszystko jest nowe, trudne i uciążliwe. Jednak po pewnym czasie nowe umiejętność zaczynają być naturalne i przyjemne.

Im wcześniej będziesz starał się wyjść ze strefy komfortu, tym lepiej dla Ciebie. Wyrób w sobie nawyk przełamywania barier. Później będzie się to rozlewać na inne sfery życia. Okaże się, że jesteś przyzwyczajony do trudności, jakie Cię napotykają. Jest to kolejna rzecz, z którą sobie poradzisz. Nie załamujesz się jak wcześniej, tylko rozwiązujesz problem i idziesz dalej.

 

 

Na początku jednak zacznij od prostych rzeczy. Wyrób w sobie nawyk wychodzenie ze strefy komfortu. Poniżej znajdziesz siedemnaście krótkich zadań, które pomogą Ci w stopniowym wychodzeniu ze strefy komfortu.

  1. Wybierz inną drogę do pracy niż zwykle. Jeśli jeździsz samochodem, zwyczajnie wybierasz alternatywną trasę, korzystając z nawigacji. Możesz przesiąść się również z samochodu do komunikacji miejskiej. Część trasy możesz przejść na piechotę. 
  2. Przy kolejnych zakupach zapytaj o rabat. Z tego warto również zrobić nawyk. Zdziwisz się, jak często go dostaniesz i oszczędzisz swoje pieniądze. Najgorsze co może Cię spotkać, to zapłacenie pierwotnej kwoty. Jeśli masz jeszcze opory, to postaraj się obrócić to w żart. Często się pytam, czy jest jakaś zniżka dla studentów – działa! ☺
  3. Zapytaj napotkanego przechodnia o godzinę. Łatwe do zastosowania, a również pomaga opuszczać strefę komfortu. Nawet jeśli jesteś z natury wstydliwy, nie jest to pytanie, które powinno Cię blokować. Dla ludzi jest bardzo naturalne i nikt nie powinien się skrzywić odpowiadając.
  4. Zapytaj nieznajomą osobę jak trafić na ulicę xyz. Ćwiczenie podobne do poprzedniego. Jeśli uważasz, że wszyscy mają teraz telefon komórkowy, na którym jest godzina, to masz alternatywne zadanie (nie myślałeś, chyba że będzie tak łatwo się z tego wymigać). Pytasz pierwszą napotkaną osobę o ulicę, która znajduje się w okolicy.
  5. Idąc do sklepu kup produkt innej firmy niż zwykle. Zacznij próbować nowych smaków. Walczysz w ten sposób ze swoją rutyną. Możesz kupować co tydzień inny rodzaj sera żółtego. Jest bardzo duża szansa na to, że odkryjesz przy okazji pyszne jedzenie. 
  6. Przygotuj potrawę, której jeszcze nigdy nie robiłeś i nie jadłeś. Nawet taka niewielka zmiana może pomóc Ci, w wyjściu ze strefy komfortu. Zamiast jeść codziennie schabowego, poszukaj nowego przepisu w Internecie. Czasem trzeba będzie iść do nowego sklepu po inne produkty i właśnie o to chodzi.
  7. Idź do restauracji, która serwuje jedzenie, jakiego nie próbowałeś. Jest szansa, że to pierwszy krok do wielkiej przygody. Kiedy zasmakujesz np. azjatyckiej kuchni, możesz zakochać się w danym kraju. Po jakimś czasie zdecydujesz się przeprowadzić w to miejsce, a tam znajdziesz miłość swojego życia i wymarzoną pracę. To jest dopiero przygoda i wyjście ze strefy komfortu.
  8. Jeśli nie bywasz na koncertach, to pojaw się tam. Na początku weź znajomego i idź na koncert swojego ulubionego zespołu. Będzie to zupełnie inne przeżycie niż słuchanie tej samej muzyki w głośnikach. Na kolejny koncert idź sam i poznaj nowe osoby. Pamiętaj, że macie podobne zainteresowania, więc łatwiej będzie Ci rozmawiać z takimi osobami.
  9. Zadzwoń do znajomego, z którym dawno się nie słyszałeś. Jest to prostsza wersja, niż zaczepianie kogoś obcego na ulicy. Znasz już przecież tę osobę. Dzięki takiej opcji możesz ćwiczyć wyjście ze strefy komfortu i odnowić ciekawe znajomości. 
  10. Idź do lodziarni i kup smak lodów, których jeszcze nie próbowałeś. Jedno z łatwiejszych zadań z tej listy. Wyrywasz się z rutyny i próbujesz nowych rzeczy. Wiele takich małych rzeczy zwiększa Twoje szanse na wyjście ze strefy komfortu przy większych celach. 
  11. Opowiedz kawał na forum znajomym na kolejnym spotkaniu. Kolejnym zadaniem, jakie możesz sobie postawić to właśnie częstsze zabieranie głosu na forum. Zacznij od czegoś prostego. Odpowiedź historię czy kawał grupie swoich znajomych. Zobaczysz, jak pozytywnie reagują. Im więcej będziesz się odzywał wśród swoich bliskich, tym szybciej będziesz miał odwagę odzywać się w nowo poznanym towarzystwie. 
  12. Nie korzystaj z Facebooka przez jeden dzień. Dla niektórych może to nie być takie proste. Jeśli sporo korzystasz z mediów społecznościowych, będzie to dobre ćwiczenie. Na tym ćwiczeniu możesz tylko zyskać. Nie dość, że walczysz pewnymi przyzwyczajeniami, to dodatkowo odpoczywasz od natłoku informacji, jakie masz na co dzień. 
  13. Znajdź grupę o interesującej Cię tematyce na Facebooku i napisz do przypadkowej osoby z tej społeczności. Przez Internet łatwiej jest poznawać nowych ludzi niż w życiu realnym. Wybierz osobę z grupy, która wydaje ci się sympatyczna. Macie wspólne zainteresowania, więc możesz do tego nawiązać. 
  14. Zmień rękę, w której trzymasz szczoteczkę do zębów. Najprawdopodobniej kilka razy dziennie myjesz. Czemu w takim razie tego nie wykorzystać? Ćwicz i przełamuj małymi krokami swój dyskomfort. 
  15. Usiądź przy stole w innym miejscu niż zwykle. Znowu dobrana rzecz, a może sporo zmienić. Zmieniasz w ten sposób perspektywę patrzenia i nie robisz ciągle tego samego. Zobacz, jaki Twój pokój jest ciekawy z tego miejsca.
  16. Życz komuś miłego dnia w autobusie czy kawiarni. Jak jedziesz w autobusie i kierowca mocnej zahamuje, możesz wpaść na kogoś. Przeproś go, a wychodząc, życz tej osobie miłego dnia. Szukaj takich okazji i ćwicz wychodzenie ze strefy komfortu. Każda sytuacja jest dobra.
  17. Jeśli bierzesz prysznic, to przez ostatnie 10 sekund zmień z ciepłej wody na zimną. Prócz tego, że takie rozwiązanie ma mnóstwo zalet (zimne prysznice poprawiają cerę, krążenie krwi i dają dużo energii), to jest to świetne ćwiczenie właśnie na wyjście ze strefy komfortu. Zwiększaj czas pod zimną wodą stopniowo. Brrrr ☺

Dwa powody wejścia ze strefy komfortu

 

 

Strefa komfortu jest dla każdego inna. Dlatego nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Dla jednego wykonanie pewnej czynności będzie małym krokiem, a dla drugiej skokiem milowym. Ty znasz siebie najlepiej i dopasowuj kolejne ruchy do siebie.

Ze strefy komfortu wychodzimy z dwóch powodów. Pierwszy z nich jest, kiedy życie nas do tego zmusza. Nie mamy innego wyboru i jedyne co nam zostaje to konieczność wyjścia ze strefy komfortu. Choć często wychodzi na dobre, to obyś takich sytuacji miał jak najmniej.

Drugim powodem jest wielka chęć osiągnięcia danej rzeczy czy stanu. Inaczej mówiąc, znajdujemy motywację, która nas napędza. Zdecydowanie ta opcja jest dużo lepsza dla Ciebie. Na tym powinieneś właśnie się koncentrować.

 

Dlaczego musisz wyjść ze strefy komfortu?

 

Wszystko, co znajduje się wokół Ciebie, jest znajome. Masz wypracowane nawyki, które pasują do Twojego otoczenia. Znasz je jak własną kieszeń i niewiele może Cię zaskoczyć. W tym bezpiecznym świecie wszystko jest dla Ciebie znajome, powtarzalne, posiadasz większość odpowiedzi na wiele sytuacji.

Nagle ktoś chce Ci ten bezpieczny świat zaburzyć. Znowu w głowie pojawiają się myśli:

„Jak to mam wyjść i coś zrobić? Ale przecież ja nie wiem, jak to będzie. A co jak się nie uda? Hmm na bank się nie uda, bo przecież ja się na tym nie znam.”

Pamiętaj jednak, że tak podchodząc do sprawy, za dużo nie osiągniesz. Dałeś radę nauczyć się mówić, pisać czy chodzić. Kiedyś nic z tego nie potrafiłeś. Co by się wydarzyło, gdybyś już na wcześniejszym etapie nie chciał wyjść ze strefy komfortu? Stań się ponownie dzieckiem, które chce poznawać świat, które z uśmiechem na twarzy wstaje po kolejnym upadku na pupę. 

Tu nie chodzi o to, że teraz będę pisał do Ciebie, że wszystko jest możliwe, będziesz przenosił góry i staniesz się drugim Elonem Muskiem (chociaż jak byś chciał, to czemu nie? :P).

Wiem, że będąc w strefie komfortu, często unikasz lęku, stresu i zachowujesz dobre samopoczucie. Niestety omija Cię wiele interesujących doznań, a Twój potencjał nie jest nawet w części wykorzystany.

Stres, o którym teraz piszę ma również sporo dobrych stron. Pojawia się on w momencie, kiedy robimy coś nowego, ale często napędza nas do działania i otwiera przed nami nowe możliwości. Będąc w strefie komfortu, nie doznasz takiego uczucia. 

Poniżej znajdziesz jeszcze kilka argumentów za wyjściem ze strefy komfortu. Mam nadzieję, że Cię przekonają i opuścisz ją raz-dwa.

  1. Robisz rzeczy, których nie robiłeś wcześniej. 

Ile razy można robić to samo? Zaczniesz wreszcie urozmaicać swój czas. Nauczysz się nowych rzeczy i będziesz przykładem dla innych. Chociaż na początku nie będziesz robił wszystkiego idealnie, to po pewnym czasie nabierzesz wprawy. Satysfakcja z sukcesu jest nieziemska. 

  1. Kula śnieżna.

Jak tylko zacznie coś Ci wychodzić, to nagle dostaniesz wiatru w żagle. Zwiększy się Twoja pewność siebie i uwierzysz we własne możliwości. Im dalej w las tym okaże się, że jesteś zdolniejszy, niż myślałeś. Niczym kula śnieżna Twoje umiejętności, szczęście i często pieniądze będą rosły. Po pewnym czasie trudno będzie Cię zatrzymać. Zwyczajnie większość rzeczy będzie Ci wychodziła, a to naprawdę przyjemne uczucie. 

  1. Kreatywność w górę. 

To nie koniec plusów, jakich doznasz, po opuszczeniu strefy komfortu. Zwyczajnie staniesz się bardziej kreatywną osobą. W głowie pojawią się pomysły, na które nie wpadłbyś prawdopodobnie nigdy, zostając w swoim bezpiecznym miejscu. Stare umiejętności połączone z nowymi będą tworzyć pozytywnie wybuchową mieszankę. Świat zacznie być dużo bardziej kolorowy niż ten obecny.

  1. Życie w Twoich rękach.

Ludzi, którzy tkwią ciągle w strefie komfortu, bardzo często obwiniają wszystkich dookoła za swoje przeciętne życie. Notorycznie mają pecha, los nie jest dla nich sprawiedliwy i w ogóle świat się na nich uwziął. Wychodząc ze strefy komfortu, zaczynasz dostrzegać, że to Ty jesteś Panem swojego losu. Swoją energię z obwiniania wszystkiego wokół, przenosisz na działanie. Nagle zaczynają dziać się cuda. Twoja codzienność zaczyna dobrze wyglądać, ponieważ przejąłeś ster.

  1. Stajesz się kimś wyjątkowym.

Wszyscy wielcy tego świata osiągali sukcesy, bo opuścili swoją strefę komfortu. Kiedy widzisz człowieka sukcesu, to jesteś nim zachwycony. Masz wyobrażenie, że on był taki idealny zawsze. Nie jest to prawdą. Wiele ciężkiej pracy stoi za każdym z nich. Niejednokrotnie taka osoba musiała wyjść ze swojej strefy komfortu, ale właśnie dlatego jest teraz w tym miejscu. Może teraz odcinać kupony, dzięki walce jaką przeszła. Ty również możesz być człowiekiem sukcesu. Wyjście ze strefy komfortu jest jednak w tym wypadku niezbędne. 

  1. Proste życie.

Najgorszy jest ten pierwszy krok, kiedy musisz się przełamać. Później często wszystko samo się układa. Twoje życie zaczyna być prostsze, a wszystko dlatego, że wyszedłeś ze strefy komfortu. Idealnie pasuję to pewien cytat „Lepiej jest mieć chwilową niewygodę dla długiej przyszłej wygody niż krótkotrwałą wygodę dla przyszłej niewygody” Witold Wójtowicz (inne ciekawe cytaty znajdziesz w moim poprzednim artykule – Cytaty motywacyjne – 35 najlepszych cytatów, które zmotywują Cię do działania). Im szybciej weźmiesz się w garść i przewalczysz u siebie pewien dyskomfort, tym dłużej będziesz miał piękne życie.

 

Wychodzenie ze strefy komfortu krok po kroku

 

Poniżej znajdziesz opis jak wyjść ze strefy komfortu. Przed zapoznaniem się z tym schematem warto poruszyć jeszcze jeden krótki temat tj. kiedy jest najlepszy na to czas. Coś czuję, że w tej sprawie, Cię nie zaskoczę. Najlepszy czas właśnie nadszedł. Nie odwlekaj tego w nieskończoność. Wychodzenie ze strefy komfortu nie powinieneś za długo analizować i planować. Takie zachowanie może doprowadzić do tego, że nigdy nie wprowadzisz pozytywnych zmian.

  1. Na samym początku musisz sobie uświadomić, że znajdujesz się w strefie komfortu. Mimo że jest to praktycznie oczywiste, lepiej o tym przypomnieć.
  2. Jeśli jest to już dla Ciebie jasne, kolejnym ruchem jest zadanie sobie pytania: Czy chcę wyjść ze strefy komfortu? Jeśli nie masz takiej potrzeby, to dalsze Twoje czytanie nie ma sensu. Mam nadzieję jednak, że odpowiedziałeś tak, więc ruszamy dalej.
  3. Teraz proponuję Ci zapoznać się z kołem życia. W Internacie jest wiele stron o tym zagadnieniu. Jeśli chcesz, dokładnie zapoznać się z tym pojęciem możesz znaleźć je w moim bezpłatnym e-booku 5 kroków do osiągnięcia każdego celu. W wielkim skrócie w tym ćwiczeniu nasze życie podzielone jest na 6-8 stref życia (w zależności od wersji ćwiczenia). Wpisujesz tam swoje zadowolenie z każdej nich w skali od 1 do 10 lub od 0% do 100% (też w zależności od wersji). Zacznij od tych części, w których Twoja satysfakcja jest najsłabsza.
  4. Wypisz sobie teraz najlepiej jedną rzecz, od której chcesz zacząć. Proponuję nie brać się od razu za wszystko. Jeśli podejmiesz się nagle wielu rzeczy, to może nic z tego nie wyjść. 
  5. Powinieneś teraz wypisać sobie argumenty, stoją za zmianą. Wypisuj wszystko, co przyjdzie Ci do głowy. Będzie to Twoje paliwo do działania, więc poświęć na to trochę więcej czasu. Uzbrój się w naboje, żeby szybciej wyjść ze strefy komfortu.
  6. Kolejnym krokiem jest wyznaczenie sobie konkretnego celu. Zapisz swój plan działania (tu ponownie odsyłam do e-booka, ponieważ jest tam wszystko dokładnie opisane). 
  7. Musisz mieć konkretny plan działania do opuszczenia strefy komfortu. Wypisz sobie krok po kroku, co chcesz zrobić w tej sprawie. Pamiętaj, żeby określać czas, w którym chcesz tego dokonać. W innym przypadku efekt może być mizerny.
  8. Wykonaj pierwszy krok. Bez tego punktu, wszystkie poprzednie nie mają sensu. Pamiętaj, że on wcale nie musi być duży. Lepiej zacząć spokojnie i przyzwyczajać się do dyskomfortu, jaki początkowo poczujesz. Wygląda to mniej więcej tak jak wchodzenie do polskiego morza. Początkowo jest bardzo zimno w nogi. Ten szok jednak trwa krótko. Po chwili się przyzwyczajasz i możesz iść dalej. Po pewnym czasie jak się cały zanurzysz, to nagle woda staje się ciepła. Nie chcesz wtedy z niej wychodzić. 
  9. Po pierwszym kroku obserwujesz, co się stało. Jest spora szansa, że już na tym etapie odkryjesz, że nie takie to wszystko straszne. Twoja strefa komfortu się rozrasta.
  10. Jeśli wszystko jest w porządku, ruszasz dalej. Wykonujesz dalej zaplanowane wcześniej ruchy, aż do finalnego celu, który chcesz osiągnąć. 

 

Jak wyjść ze strefy komfortu raz na zawsze?

 

Jak wyjść ze strefy komfortu?

 

Pamiętaj, że samo przeczytanie tego tekstu nie zmieni Twojej sytuacji. Musisz zastosować opisane tu kroki i porady w swoje życie. Tylko wtedy masz szanse na sukces. Ćwicz przy każdej nadarzającej się okazji. 

Kiedy będziesz wychodził ze strefy komfortu, musisz spodziewać się trudnych chwil. Nie możesz poddać się przy pierwszym napotkanym problemie. Powinieneś tego uniknąć, stawiając małe kroki. Powtarzam to nie pierwszy raz, ale jest to recepta na sukces. Stopniowa zwiększaj nacisk do momentu, aż dojdziesz do celu. Ze swojego doświadczenia powiem Ci, że dotrzesz tam szybciej, niż myślisz. Musisz tego tylko chcieć.

Aby wyjść raz na zawsze ze strefy komfortu powinieneś, się ciągle poruszać do przodu. Bardzo ważna jest tu regularność. Drobnymi, ale systematycznymi krokami osiągniesz zamierzony cel. Ja w Ciebie wierzę! A ty wierzysz w siebie?

 

 

Jeszcze kilka rad

 

Po woli zbliżamy się do końca. Chcę jeszcze jednak wzmocnić Twoje szanse na sukces. Dlatego poniżej znajdziesz jeszcze kilka dodatkowych sposobów, aby wyjść ze strefy komfortu. 

 

  1. Otaczaj się ludźmi, którzy idą do przodu. Pewnie słyszałeś powiedzenie „z jakim się zadajesz, takim się stajesz”. W tym przypadku działa to w ten sam sposób. Spędzaj więcej czasu z ludźmi pogodnymi, chętnymi do działania i chcącymi się ciągle rozwijać. Ucz się od nich takiego podejścia. Samo przebywanie z takimi osobami już wiele daje.
  2. Unikaj osób ciągnących Cię w dół. W poprzednim punkcie namawiałem Cię do przebywania z pewną grupą osób. Tym razem proponuję, abyś wystrzegał się ludzi, którzy nie eksperymentują, są marudami, widzącymi wszędzie problemy i uwielbiają strefę komfortu. Takie osoby będą działać na Ciebie destrukcyjnie. Dużo trudniej będzie Ci wyjść ze strefy komfortu.
  3. Zacznij mówić częściej „TAK”. Jeśli ktoś będzie Ci coś nowego proponował, to zgadzaj się. Oczywiście wszystko z głową. Jeśli ktoś będzie proponował Ci skoczyć z mostu bez zabezpieczenia, oczywiście nie zgadzaj się. Kiedy jednak będziesz miał propozycję wyjścia, podróży w nowe miejsce, spróbowania czegoś, czego nie robiłeś, to zgadzaj się. Mów tak, nawet jeśli nie jesteś na to 100% przygotowany. W ten sposób będziesz się szybciej rozwijał.  
  4. Zwiększ swój zakres obowiązków. Kiedy jesteś na etacie to w miarę proste zadanie. Idź do szefa i poproś o nowe obowiązki. Takich, których jeszcze nie robiłeś. Nie dość, że ćwiczysz wyjścia ze strefy komfortu, to możesz jeszcze dodatkowo na tym zyskać. Twój przełożony doceni Twoje zaangażowanie i w przyszłości będzie patrzył przychylniej na Twój awans/rozwój. Jeśli posiadasz własną firmę, to zastanów się nad wejściem w coś nowego. Zwiększ zakres swoich usług i ucz się nowych rzeczy. Nie zależnie czy jesteś na etacie, czy prowadzisz własną firmę, staraj się właśnie w ten sposób wyrwać z rutyny.
  5. Stawiaj sobie wyzwania. Znasz siebie najlepiej i wiesz nad czym, powinieneś popracować. Dlatego stwórz sobie własną listę wyzwań, jakie chcesz się podjąć. W tym artykule miałeś podane kilka przykładów ćwiczeń, jakie możesz wykonać. Dopasuj je do siebie. Możesz również je modyfikować pod siebie.  
  6. Nauka języka obcego też może być świetnym ruchem, aby opuścić strefę komfortu. Szczególnie w przypadku, kiedy nie posługujesz się nim jeszcze płynnie. Postaraj się tworzyć okazję do mówienia w języku obcym. Prócz wyjazdu do danego kraju możesz również poszukać kogoś do rozmowy przez Internet, poprosić rodzinę lub znajomych w pracy, abyście rozmawiali tylko w danym języku. Jeśli w Twojej okolicy jest lotnisko lub dworzec kolejowy, to tam znajdziesz obcokrajowców. Nie musisz nawet ich zaczepiać. Sami będę do Ciebie podchodzili i pytali o równe rzeczy. Twoja strefa komfortu będzie wtedy ciągle się testowana.
  7. Ucz się nowych rzeczy. Najlepiej takich, w których zawsze chciałeś podszkolić, ale nie było okazji. Mogą pojawić się w Twoje głowie nowe pomysły. Mając większą wiedzę niż inni w jakimś temacie, będziesz też miał większą pewność siebie, dzięki temu będzie Ci łatwiej wtedy wychodzić ze strefy komfortu. 
  8. Zacznij częściej odmawiać. Jest szansa, że jesteś osobą, która nie specjalnie odmawia innym. Jeśli ktoś o coś Cię prosi, praktycznie zawsze się zgadzasz. Mimo że nie zawsze masz na to ochotę. Pamiętaj, że jeśli robisz coś dla kogoś, to nie możesz w tym czasie robić coś dla siebie. Oczywiście daleko mi do tego, aby nie pomagać ludziom. Bardziej chodzi o to, aby nie dawać się wykorzystać i myśleć też o swoich potrzebach.
  9. Szukaj drobnych rzeczy, które wyrwą Cię z rutyny. Dzisiaj już trochę o tym było, kiedy podawałem różne ćwiczenia, jakie możesz wprowadzić w swoje życie. Chodzi głównie o to, aby Twoje dni nie wyglądały tak samo. Jeśli się z niej nie wyrwiesz, będziesz z dnia na dzień zwiększał swój mięsień strefy komfortu. Im dalej w las, tym trudniej będzie wyjść Ci z niej. Staraj się zmieniać drogę do pracy, próbować nowych posiłków czy odwiedzaj nowe miejsce. Walcz z rutyną, kiedy tylko możesz. 
  10. Zacznij robić rzeczy, których się boisz. Łatwo się mówi, wiem. Przed oczami jednak widzę wystąpienie Jacka Walkiewicza, który mówił, że kiedyś bał się i nie robił. Dzisiaj nadal się boi, ale robi. Choć wychodząc ze strefy komfortu, będziesz odważniejszy, to nie będzie tak, że nadal przestaniesz się bać. Strach ciągle będzie Ci towarzyszył. Jest to normalne i nawet potrzebne. Staraj się jednak jak najczęściej próbować i podejmować nowych wyzwań.  
  11. Podróżuj, ile tylko możesz. Podróżując, będziesz poznawał nowe miejsca, zwyczaje czy zachowania ludzi. Dużo rzeczy będzie dla Ciebie nowe i to bardzo dobrze. Siłą rzeczy napotkasz nas swojej drodze jakieś trudności, wyzwania i przygody. Za każdym razem, kiedy będziesz wychodził z nietypowych sytuacji obronną ręką, zwiększysz swoją pewność siebie. Zwiedzaj nowe miejsca i walcz z codzienną rutyną.  
  12. Daj sobie mniej czasu na podejmowanie decyzji. Kiedy masz dużo czasu, to często zwlekasz z różnymi decyzjami. Jedną są odkładane na odległy czas, a jeszcze inne zupełnie przepadają, bo po pewnym czasie dochodzisz, że nie ma to sensu. Ile okazji na lepsze życie mogło Cię już ominąć. Zacznij podejmować szybsze decyzje. Zdecydowanie skróć czas swoich rozważań. Nie oznacza to oczywiście tego, abyś bez zastanowienia wchodził we wszystko. Chodzi mi jedynie o nieprzesuwanie swoich decyzji na wieczne nigdy.
  13. Znajdź sobie nowe hobby. Nie przejmuj się, jak nie znajdziesz swojego nowego zajęcia od razu. Nawet dobrze się stanie, jeśli tak będzie. W różnych miejscach będziesz za każdym razem lekko musiał się przełamać. Nowe otoczenie, nowe osoby i nieperfekcyjne Twoje umiejętności. Czy jest jakiś lepszy trening na opuszczenie strefy komfortu? ☺ Próbuj różnych rzeczy i wybierz to, co sprawia Ci największą radość. Zwiększając umiejętności w jakiejś dziedzinie, zwiększysz Twoją pewność siebie.

 

Ostatnia prosta

 

Na samym końcu zostawię Cię z pewnym pytaniem.

Zastanów się, ile razy przemknęło Ci coś koło nosa, tylko dlatego, że siedziałeś w swojej strefie komfortu?

Być może nie poszedłeś do swojej pracy marzeń, nie zarobiłeś dużych pieniędzy czy nie poznałeś swojej drugiej połowy, bo pozostałeś w swoim bezpiecznym miejscu.

Od dzisiaj korzystaj z życia. Podejmuj wyzwania i nie pozwalaj, żeby okazje co chwilę Ci uciekały. 

Czy ten wpis Ci się podobał?
[Wszystkich głosów: 10 Średnia: 5]
Dziękujemy za Twój głos!
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Poli
Poli
2 miesięcy temu

Świetny wpis !!

Beata
2 miesięcy temu

Genialny artykuł! Przekazuję dalej!

Luiza
2 miesięcy temu

Ha, nie ma nic przyjemniejszego niż powrót do strefy komfortu 🙂

trackback

[…] Jeśli masz podobną sytuację, to nie rzucaj tego od razu. Może jakaś niewielka zmiana sprawi, że pokochasz swoją pracę. Szukaj tych zmian, zanim od razu wywrócisz swoje życie do góry nogami. Sytuacja czasem będzie wymagała wyjścia ze strefy komfortu (więcej przeczytaj o tym w tym miejscu). […]

trackback

[…] Zdecydowanie tak. Jeśli jako szef lub kolega/koleżanka przekonasz zespół, w którym pracujesz do wspólnego zastosowania techniki Pomodoro, to efekty u wszystkich mogą być zdumiewające. Wyobraź sobie tylko, że nagle dokoła Ciebie jest cisza i spokój. Nikt Cię nie zaczepia, żaden telefon nie dzwoni, a Ty masz ciszę i spokój. Możesz w pełni skupić się na swojej pracy. Czy ta wizja nie jest piękna? ☺ Jeśli taka rozmowa z osobami z pracy jest trudna, zacznij pogłębiać temat wychodzenia ze strefy komfortu. […]

7
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x