Postanowienia noworoczne. 13 błędów, jakie najczęściej popełniamy.

Wielkimi krokami nadchodzi Nowy Rok. Według Lightbox prawie 40% Polaków robi postanowienia noworoczne. U wielu osób budzi się chęć zmiany. Chcemy zapomnieć o porażkach z poprzednich 365 dni i rozpocząć wszystko na nowo. Tym razem przecież już musi się udać!

Tylko czy na pewno musi? Już w drugiej połowie lutego upada 80% pomysłów noworocznych, a tylko 8% realizuje swoje cele noworoczne. Czyli dziewięć na dziesięć osób ostatecznie rezygnuje z realizacji obranego celu. Najczęściej ludzie chcą schudnąć, zadbać o zdrowie, przestać palić, poprawić swoje finanse i spędzać więcej czasu z rodziną.

Czy warto w takim razie wyznaczać cele noworoczne?

W 1979 roku zrobiono badania w Harvad Business School, z którego wyszło, że 13% absolwentów z kierunku administracji, którzy wyznaczyli sobie cele, zarabiało średnio dwukrotnie więcej, niż 84% ich kolegów i koleżanek, którzy tego nie zrobili.

Mnie to przekonuje. 🙂

Koniec w takim razie podawania kolejnych cyferek. Czas poznać przyczyny naszych porażek i sposoby ich rozwiązania.

 

Dlaczego nie udaje nam się wytrwać w postanowieniach noworocznych?

 

Za chwilę wyjaśnię Ci, czemu Twoje noworoczne postanowienia nie ziszczają się w poprzednich latach. Pewnie kilka razy były to luźne cele, więc sam się nie dziwisz, czemu nie wyszły. Czasem jednak naprawdę zależało Ci na ich realizacji. Mimo różnych prób ostatecznie nie udawało się Tobie ich zrealizować. Czemu tak się działo? Poniżej znajdziesz odpowiedź na to pytanie.

 

 Zbyt wiele rzeczy naraz

 

Wstajesz 1 stycznia naładowany energią. Masz tyle pomysłów na ten rok, że nie wiesz, od czego zacząć. Spisujesz w takim razie wszystkie swoje postanowienia noworoczne. Zapiszę się na angielski (a co mi tam jeszcze na niemiecki i hiszpański), odwiedzę 15 państw, w których jeszcze nie byłem, zacznę chodzić na siłownię 5 razy w tygodniu i będę miał sześciopak na brzuchu. Do tego zapiszę się na taniec, karate, szydełkowanie, przeczytam 200 książek w pół roku i będę codziennie medytował. Aaaa zapomniałbym jeszcze o najważniejszym. W tym roku zrobię licencję pilota zawodowego!! Całe życie o tym marzyłem. 

Wiesz co, jest najgorsze w tym wszystkim? Nie dość, że nie dasz rady zrobić wszystkiego, to prawdopodobnie nie zrobisz porządnie nic z tych rzeczy. Za dużo tego wszystkiego!! Jeśli normalnie pracujesz, to fizycznie nie ma takiej możliwości, żeby wszystkie wymienione cele zrealizować. 

Rada wujka Rafała: Lepiej mniej, a dobrze, niż dużo i źle.

 

Cel jest zbyt ogólny

 

 

Jeśli Twoje postanowienie noworoczne brzmi „chcę schudnąć”, to nawet się za to nie zabieraj. W ramach wyjaśnienia. Samo założenie jest bardzo dobre. W takiej formie nie ma jednak szans się udać. Z moim obserwacji wynika, że częściej takie postanowienie występuje u kobiet niż u mężczyzn. Dlatego przykład lepiej postanowionego celu dla Pań.

Ja Krysia 31 grudnia mieszczę się w sukienkę z cekinami od Louis Vuitton w rozmiarze 36 i najbardziej błyszczę na imprezie Sylwestrowej.

Przy okazji masz drugi cel – kupić sukienkę 🙂

Rada wujka Rafała: Twój cel powinien być konkretny, mierzalny, szczegółowy i najlepiej określony w czasie.

 

Twój cel nie jest Twój

 

Zostańmy przez chwilę przy wadze. Może się okazać, że bardzo dobrze czujesz się w swoim ciele. Mimo tego, że nie masz rozmiaru 34, to czujesz się atrakcyjna. Twoje najbliższe koleżanki jednak schudły ostatnio i chwaliły się tym na lewo i prawo. Mimo tego, że nie masz takiej wewnętrznej potrzeby, zabierasz się za dietę, aby zrzucić ten jeden rozmiar. Zwyczajnie wypada Ci postawić sobie taki cel. Szansę na realizację takiego postanowienia są niewielkie.

Rada od wujka Rafała: Stawiaj sobie tylko takie cele, na których Tobie zależy.

 

 Chcesz szybko zacząć

 

Zabierając się za Twoje postanowienie noworoczne, oczekujesz szybkich rezultatów. Jeśli nigdy nie biegałeś, nie ma szans na to, abyś przebiegł maraton w pierwszym tygodniu. W takim przypadku liczysz na szybkie efekty. Kiedy jednak po przebiegnięciu 300 metrów wydaje się Tobie, że wyplujesz płuca, motywacja mocno spada. Od razu pojawiają się myśli „to jednak nie dla mnie”, „po co mi to wszystko”. Niestety na efekty trzeba poczekać, czasem dłużej niż myślimy.

Rada od wujka Rafała: Uzbrój się w cierpliwość i trzymaj się wyznaczonego planu.

 

Zbyt wygórowane cele

 

Gdzieś kiedyś usłyszałeś, że warto wyznaczać sobie ambitne cele. Zbliżał się Nowy Rok, więc wymyśliłeś sobie, że chcesz w najbliższym roku zarobić milion złotych. Problem pojawia się tylko taki, że do tej pory najwięcej w miesiącu zarobiłeś 5 tysięcy złotych. W takim wypadku już po kilku tygodniach (czasem nawet dniach) dochodzisz do wniosku, że to jednak niemożliwe. Oczywiście możesz powiedzieć, że są tacy ludzie, którzy to osiągają. Zgadzam się. W większości jednak przypadków cel nie będzie osiągnięty. 

Pierwsza sprawa jest taka, że horyzont czasowy jest zbyt krótki na taki cel. Druga sprawa jest taka, że prawdopodobnie nie masz jeszcze takiej wiedzy lub umiejętności, aby to osiągnąć. Podwojenie zarobków jest już ambitnym założeniem. Zwiększenie dochodów z 5 tysięcy na 83 tysiące miesięcznie jest jednak zbyt dużym wyzwaniem.

Rada wujka Rafała: stawiaj sobie ambitne, ale realne cele.

 

Wymyślone na szybko

 

Budzisz się na kacu pierwszego dnia Nowego Roku i wpadasz na pomysł, że zaplanujesz swoje postanowienia noworoczne. W sumie to zdanie już wyjaśnia, że szanse na powodzenie są praktycznie zerowe. Jeśli jeszcze robisz je z musu, to lepiej weź proszek od bólu głowy, napij się wody i idź dalej spać. Przynajmniej trochę lepiej się będziesz czuć. 

Rada od wujka Rafała: Jeśli chcesz, ustalać swoje plany na Nowy Rok, przygotuj się do tego sporo wcześniej.

 

 

 

Zacznij działać

 

Dobra, dobra wujku Rafale przygotowałem się wcześniej i nic z tego i tak nie wyszło. Nawet jeśli wszystko przemyślisz w najdrobniejszych szczegółach, tak że nawet sam Tony Robbins bije Ci zza oceanu brawa, to jeszcze czegoś brakuje. Czego? Twojego działania. 

Zaplanowałeś sobie zwiedzić 20 państw w tym roku. Opisałeś dokładnie plan wycieczek, gdzie się zatrzymasz, a nawet sprawdzałeś, ile kosztuje bilet ulgowy na fokarium w Amsterdamie. Co z tego, jak nie masz paszportu i nic nie robisz, aby go mieć.

Nawet najlepszy plan bez działania nie ma sensu. Przestań bujać w obłokach i leć wyrobić ten paszport. Do 16:00 jest otwarte. 🙂

Rada od wujka Rafała: po stworzeniu planu zwyczajnie działaj.

 

Nie wierzysz w końcowy sukces

 

Brak wiary w sukces to kolejna możliwość, dlaczego nie udaje się Tobie osiągnąć postanowień noworocznych. Ustalasz cele noworoczne bardziej dlatego, żeby o tym powiedzieć, niż aby je zrealizować. Kompletnie w nie wierzysz w sukces. „Pewnie i tak mi się nie uda ich zrealizować. Rok temu nie wyszło, więc i w tym roku też tak będzie”. Niestety w takim wypadku masz rację. Jeśli sam w to nie wierzysz, to nie ma szans na sukces.

Rada od wujka Rafała: Zapomnij o poprzednich porażkach. Żyj teraźniejszością i wierz w swój sukces.

 

Rezygnujesz po pierwszej porażce

 

Ile razy już słyszałem, że nie robię tego, bo mi nie wychodzi. Kiedy się pytam, ile razy próbowałeś to zrobić, często słyszę nieśmiałe raz czy dwa. Dużo osób ma tak, że poddaje się, jeśli coś nie idzie zgodnie z planem. 

Zwyczajnie musisz pozwolić sobie na błędy.

Jako dziecko upadałeś tysiące razy, zanim porządnie nauczyłeś się chodzisz. Jeśli mi nie wierzysz, porozmawiaj z rodziną. Nauczyłeś się jednak chodzić. Czemu w takim razie tak szybko się poddajesz w dorosłym życiu?

Mało kto lubi porażki. W sumie od małego jesteśmy nauczeni, żeby nie można popełniać błędów. Jeśli pomyliłeś się przy tablicy w szkole, równało się to z oceną w dół. Pamiętaj jednak, że nie jesteś już w szkole i masz prawo się mylić. Testuj i nie bój się porażek. 

Rada od wujka Rafała: Dopuść do siebie, że nie wszystko będzie wychodziło i działaj dalej.

 

Nie chcesz zapłacić ceny za realizację swojego marzenia

 

 

Z jeden strony stawiasz sobie noworoczny cel. Z drugiej strony nie chcesz poświęcić na niego swojego czasu, ponieważ musisz zrezygnować z innych (zazwyczaj przyjemnych) rzeczy na realizacje swojego marzenia. Czyli w skrócie chcesz mieć ciastko i zjeść ciastko.

Niestety tak się nie da. Czas nie jest z gumy. Wszyscy mamy 24 godziny na dobę i nikt tego nie zmieni. Nawet jak napiszesz list do świętego Mikołaja. 

Możesz przestać oglądać Netflixa i zacząć uczyć się języka w tym czasie. Niestety w innym wypadku w ciągu dnia nie pojawi się dodatkowe 2 godziny.

Rada od wujka Rafała: Znajdź czas, który poświęcasz na mało produktywne rzeczy i zacznij działać ze swoim celem.

 

Wszystko chcesz zrobić sam

 

Wszystko do tej pory robiłeś sam. Nigdy nie prosisz o pomoc innych. Jesteś dumny, że sam dokonałeś tylu rzeczy. Pytanie tylko, czy przy pomocy innych nie zrobiłbyś tego kilka razy szybciej? Nie bój się prosić o pomoc, nie dochodź do wszystkiego sam. 

Niektóre cele w pojedynkę będzie Ci trudno osiągnąć. Zawodowi sportowcy korzystają ze sztabu ludzi i dlatego osiągają takie wyniki. Czy Robert Lewandowski byłby na samym szczycie bez pomocy innych? Myślę, że znasz odpowiedź.

Rada od wujka Rafała: Poszukaj osób, które pomogą osiągnąć Ci Twój cel.

 

Cele wzajemnie się wykluczają

 

Określiłeś sobie kilka celów na kolejny rok. Niestety Twoje cele wzajemnie się wykluczają. Prosty przykład. Chcesz poświęcać więcej czasu rodzinie. Postanawiasz sobie, że będziesz poświęcał każdego dnia na zabawę z dzieckiem x czasu. Z drugiej strony chcesz więcej zarobić pieniędzy, a w Twoim wypadku oznacza to nic innego jak więcej jeżdżenia po Polsce do klientów. Przez co wiele razy będziesz musiał nocować poza domem.

Rada od wujka Rafała: Po spisaniu wszystkich postanowień, zobacz czy jakieś się wzajemnie nie wykluczają.

 

Pozwalasz sobie na wycofanie, zamiast ogłosić to światu

 

Siadasz sobie po ciemku w kącie i snujesz swoje postanowienia noworoczne. Nikomu o nich nie mówisz. Jeśli się udadzą, to ogłosisz je światu. Jeśli nie wyjdą, to nikt się o nich nie dowie. Przyznaj się, masz tak?

Jest to kolejna przyczyna porażki w tej sprawie. 

Proponuję zmienić taktykę. Ogłoś całemu światu, że Twój cel na ten roku wygląda tak i tak. Będziesz miał dodatkową motywację. Jak już coś powiemy wszystkim, to staramy się dotrzymać słowa. Nikt nie lubi wychodzić na takiego, który nie dotrzymuje obietnic.

Często inni będą Cię dodatkowo motywować. Właśnie w tych trudnych chwilach, kiedy byś sam zrezygnował, dostaniesz dużo ciepłych słów. 

Zmień w tym roku taktykę i ogłoś swoje plany noworoczne. Napisz na Facebooku, powiedz znajomym lub napisz komentarz pod tym artykułem. Osobiście odezwę się do Ciebie za jakiś czas. Wchodzisz w to? 🙂

Rada od wujka Rafała: Od razu po ustaleniu postanowień noworocznych ogłoś je światu.

 

Czy nowy rok to najlepszy czas na wyznaczanie nowych celów?

 

Zarówno tak i nie.

Nowy Rok daje nam możliwość zapomnienia o porażkach z poprzedniego roku i zaczęcie wszystko od nowa. Nie jesteśmy sami w tych zmianach. To daje dużo dodatkowej motywacji. 

Jeśli jednak Twoje cele będą przygotowywane w ostatniej chwili, nie będą przemyślane i podejmowane pod wpływem emocji, to odpuść sobie. Jeśli dołożysz przesadni optymizm i jasno nie odpowiesz na pytanie, po co ci one, zapomnij o nich.

Osobiście jestem za tym, żeby wyznaczać sobie postanowienia noworoczne, ale mądrze. Jeśli będziesz unikał błędów opisanych powyżej i wcześniej zaplanujesz plan działania, to moim zdaniem jest to świetny czas.

A jakie są Twoje postanowienia noworoczne? 🙂

Czy ten wpis Ci się podobał?
[Wszystkich głosów: 5 Średnia: 5]
Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Paweł
1 miesiąc temu

Bardzo konkretnie i trudno się z tym wszystkim nie zgodzić! 🙂 Sam co prawda nie robię postanowień noworocznych, a bardziej cele kwartalne, ale co do powodów, z których ludzie nie realizują swoich postanowień – każdy znajdzie coś dla siebie, że tak powiem 😀

Ania
1 miesiąc temu

Z większością stwierdzeń się zgodzę, poza tym o ogłaszaniu całemu światu, że coś sobie postanowiłam. Dlaczego? Nomen omen w celu osiągnięcia kilku celów nauczyłam się olewać w dużej mierze to, co sobie o mnie myślą inni i dobrze na tym wychodzę. Teraz jak powiem Frani i Hani, że wejdę w Sylwestra w kieckę z cekinów, ale mi się nie uda, to trudno, pójdę w czarnej (bo czarne wyszczupla 😉 ). No i to badanie na Harvardzie… Czy to nie to samo, na które powołuje się w swoich poradnikach np. Brian Tracy i które się prawdopodobnie nigdy nie odbyło?

Ania
1 miesiąc temu

Jak najbardziej rozumiem z tym mówieniem całemu światu, po prostu na mnie to już w ogóle nie działa 😉 Co do kiecki, to chyba w tym roku mój strój służbowy -piżamka 😀 Tylko jeszcze nie wiem, czy pójdę na imprezę z Zenkiem i Golcami (którzy, jak się okazało,wg algorytmu wcale takimi golcami nie są 😉 ), czy z równie świeżymi hitami od Boney M i Luny 😀

blogierka
1 miesiąc temu

Ja takowych nie robię 🙂

Archi
Archi
1 miesiąc temu

Co roku sobie obiecuję, może z Twoimi radami dam radę.. albo za rok 😀

9
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x