Marcin Masłowski – wywiad z ekspertem.

Rafał Łapczyński i Marcin Masłowski

Przyszedł ponownie czas na wywiad z ekspertem. Tym razem moim gościem jest Marcin Masłowski. Marcin jest autorem bloga lepszymanager.pl, gdzie dzieli się swoją wiedzą na temat zarządzania, produktywności czy doskonalenia się. 

Mój dzisiejszy gość zajmuje się jeszcze wieloma ciekawymi rzeczami. Przeczytaj wywiad i poznaj Marcina lepiej. 🙂

Rafał Łapczyński: Świat na szerszą skalę usłyszał o Tobie w momencie, kiedy założyłeś bloga. Jak to się stało, że się zdecydowałeś na taki krok?

Marcin Masłowski: Dokładnie pamiętam, kiedy to było. Był to rok 2017, siedziałem na wyciągu narciarskim w Serbii. Pogoda była paskudna. Wiało, padał śnieg, gęsto mgła. Nie bardzo dało się jeździć, więc miałem sporo czasu na przemyślenia. 

Zastanawiałem się, jak to się dzieje, że jedne zespoły mają szefów genialnych, których uwielbiają i mają z nimi doskonałe relacje, osiągają wyniki, a inni całe życie narzekają, bo faktycznie szefów mają słabych i ich zaangażowania jest raczej na poziomie dna Bajkału. 

Obserwowałem to od lat w swojej pracy. 

Uświadomiłem sobie, że przecież od każdego managera zależy ogromna część życia kilku czy kilkunastu osób, którymi zarządza. Bo przecież o pracy rozmawia się w domu, z żoną, z mężem. Ma to ogromny wpływ na nasze samopoczucie.  

Postanowiłem zgłębiać temat i zacząć o tym pisać, żeby dzielić się swoimi przemyśleniami i odkryciami w formie bloga. Na co dzień pracuję z managerami różnego szczebla, bo pomagam im w transformacji i doskonaleniu ich procesów, więc to bardzo ułatwiało mi realizację tego planu. 

Czas pędzi i często nie mamy czasu na rozwój kompetencji po pracy, na czytanie długich książek, z których często tylko jakieś 5%-10% informacji jest przydatnych. 

Dlatego pomyślałem, że forma krótkich artykułów, esencji tematu może być dobrym pomysłem. No przecież nikt nie powie, że nie ma 5 min w tygodniu na przeczytanie jednego artykułu, prawda? 

Rafał Łapczyński: Trudno się z tym nie zgodzić. Jakie tematy tam poruszasz?

Marcin Masłowski: W dużym skrócie pomagam w rozwoju kompetencji managerskich. Jak się domyślasz, lista umiejętności, które dobrze by manager posiadał, jest długa jak Mur Chiński. 

Dlatego podzieliłem to na 4 obszary. 

To tematy,  w których sam czuję się bardzo dobrze. Nazwałem to PAKT i opisuję to na swoim blogu, w zakładce „O mnie”. 

P – Produktywność, czyli zarządzanie sobą w czasie, optymalizacja zadań, dbanie o siebie, o work-life balance. 

A – automatyzacja i raportowanie. Tutaj skupiam się głównie na pracy w Excelu, bo tego narzędzia używamy wszyscy, a sam od lat prowadzę szkolenia w tym temacie. Stopniowo będą pojawiać się tez inne narzędzia. 

K – komunikacja. Piszę o tym, jak budować kulturę feedbacku, jak budować relacje, wywierać wpływ, motywować, budować zaangażowanie. Dodatkowo kończę studia z psychologii biznesu, żeby przemyślenia popierać wiedzą i badaniami z psychologii. 

T– to transformacja i zmiana. To coś, czym zajmuję się zawodowo od lat. Zatem Lean Six Sigma, Zarządzanie zmianą, elementy Agile i Design Thinking to też tematy, które na blogu się pojawiają. 

Co jakiś czas piszę o niezwykłych historiach ze świata biznesu.

Rafał Łapczyński: W takim razie czym jest dla Ciebie produktywność?

Marcin Masłowski: Może ja powiem, czym produktywność nie jest. Produktywność to nie jest wykonywanie wielu zadań w krótkim czasie. 

Produktywność to wykonywanie właściwych zadań. 

Na szkoleniach z produktywności zachęcam uczestników do zbudowania własnej macierzy Eisenhowera. Większość mówi, że chciałoby robić rzeczy ważne i niepilne, czyli druga ćwiartka.

My naprawdę zbyt rzadko dajemy sobie czas na zastanowienie się, czy to, co teraz robimy, zbliża nas do realizacji misji i strategii firmy i czy jest też ważne dla nas, personalnie.

 Spędzamy za dużo czasu nad sprawami pilnymi, ale niekoniecznie ważnymi dla nas. 

Polecam też czytelnikom mój podcast z Piotrem Nabielcem. Fajnie tłumaczy to, o czym właśnie mówię.

Rafał Łapczyński: Ludzie często narzekają na brak czasu. Ty pracujesz na etacie, prowadzisz bloga i podcast, a także tworzysz produkty online. Dochodzi do tego rodzina, wykłady na Akademii i pewnie kilka czynności, o których nie mam pojęcia. Jak sobie z tym wszystkim radzisz?

Marcin Masłowski: Jest jeszcze kilka rzeczy.  

Oprócz etatu, zajęć na AGH, które prowadzę, studiuję psychologię w biznesie na KSB w Krakowie, organizuję regularne webinary z ekspertami, piszę artykuły na moim blogu, prowadzę cotygodniową „Prasówkę dla managerów”, gdzie dzielę się różnymi historiami i badaniami z managerami, jak mówisz, tworzę kursy online, prowadzę działalność gospodarczą, no i trzeba w tym wszystkim obowiązkowo znaleźć czas dla mojej rodzinki. 

To, co ja robię, żeby nie „zwariować”, to skupiam się na jednej rzeczy w jednym czasie. Jeśli mam 30 min na przygotowanie kolejnej lekcji kursu, to nic innego nie zajmuje mojej głowy. Nic nie jest w stanie mnie rozproszyć. 

Jestem perfekcjonistą, przyznaję, ale uznałem kiedyś, że nie mogę nim być we wszystkim. Polecam to podejście, jeśli robisz dużo rzeczy. 

Są tematy, w których dostarczam tzw. MVA – czyli minimum vaiable product (pisałem o tym w tekście o Agilu), a są takie, gdzie daję z siebie 120%. Te drugie, to te, które uznałem za „Ważne”, w mojej macierzy Eisenhowera. 😊

Technika MoSCoW to ciekawa koncepcja w projektach. Przydaje się też w produktywności. 

Rafał Łapczyński: Co Cię motywuje do działania?

Marcin Masłowski: Przez długi czas trudno było mi to nazwać, ale uświadomiłem to sobie po rozmowie z Kasią Janas z Reiss Motivation Profiles

To test, który bada wewnętrzne motywatory człowieka. U mnie wyszło, że mam wysoki idealizm, czyli chęć pomagania ludziom. 

Jeśli swoją pracą, działalnością czuję, że pomagam innym, to jest coś, co mnie motywuje. Często dostaję maile z podziękowaniem za fajną historię w Prasówce albo przydatny materiał w kursie. To są te momenty, czyli feedback, które uświadamiają mi, że robię dobrą robotę. 

Spotkałem się kiedyś z ciekawym równaniem na motywację, którą opisał Dr Piers Steel. 

Wspominam o tym w jednym z tekstów.

Rafał Łapczyński: Czy korzystasz z jakichś aplikacji, które pomagają Ci zwiększyć Twoją produktywność?

Marcin Masłowski: Tak, jest ich kilka. 

Pracę planuję w Asana. To dla mnie super narzędzie. Długi czas używałem też Nozbe.

Do skupienia się czasem stosuję brain.fm.

Korzystam też z Techniki Pomodoro. O tym pisałem kiedyś u siebie. I ciekawa aplikacja pomagająca w skupieniu to Forest. Sadzisz tam drzewka, które pokazują, ile czasu spędziłeś na skupieniu. Jeśli przerwiesz czas na skupienie, to drzewa usycha. 

Oprócz tego używam wtyczki w Chrome, dzięki którym Facebook i YouTube nie pokazują mi podpowiedzi i nie widzą „walla” na fb. 

News Feed Eradicator for Facebook 

Remove Recommendations YouTube VK Facebook

Do notatek używam evernote.

Przydaje mi się też atext, czyli uzupełniacz tekstowy. 

Na koniec polecam też habitica, w której możesz planować pracę, ale też budować nawyki, tworząc postać, które zbiera punkty. Punkty wymieniasz na nagrody. Fajna zabawa.  

Rafał Łapczyński: Niedawno stworzyłeś swój pierwszy kurs online. Opowiedz coś więcej o nim. Stworzenie takiego kursy to nie lada wyzwanie. Jak sobie z tym poradziłeś?

Marcin Masłowski: Stworzyłem nową metodę udzielania informacji zwrotnej POWERR Feedback. 

To jest baza do kursu POWERR Feedback Masterclass, w którym krok po kroku przeprowadzam uczestnika przez proces budowania zaangażowanego zespołu. Są tematy związane z psychologią, konkretnie omówiony proces budowania kultury informacji zwrotnej, są konkretne scenariusze trudnych rozmów z pracownikami. Omawiam, jak planować roczne cele, prowadzić rozmowy ewaluacyjne, budować ankietę 360. Mnóstwo arkuszy, zadań do wykonania, dwa e-booki i jakieś 160 filmów. 

Pracowałem nad tym 2 lata, ale było warto, bo informacje zwrotne od uczestników są bardzo pozytywne. 

A co do edukacji online, myślę, że to świetny sposób nauki, bo możemy się uczyć wtedy, kiedy chcemy. Możemy kilka razy oglądnąć ten sam film. W dodatku przynajmniej u mnie uczestnicy mają ze mną kontakt, mogą zadać pytanie, mogą wymieniać się doświadczeniami między sobą w zamkniętej grupie. 

Dodatkowym plusem jest to, że ta forma, póki co wciąż jest dużo tańsza niż kursy stacjonarne. 

Wiele lat temu uczestniczyłem w stacjonarnym kursie z programowania VBA. 

Było 15 osób, jeden instruktor. Kilka osób od razu wiedziało, o co chodzi, inni potrzebowali więcej czasu. Wtedy Ci piersi się nudzili. Ktoś musiał w trakcie wyjść na spotkanie, przegapił kilka ważnych informacji.

Nie było to zbyt efektywne i pewnie lepiej mogłem wydać te pieniądze. 

W dodatku musiałem wziąć urlop. Teraz, mając rodzinę i dzieci, nie miałbym na to czasu. 

Stąd myślę, że kurs online to idealna forma nauki dla takich osób, jak ja.  

Marcin Masłowski odpowiada na pytania Rafała Łapczyńskiego

Rafał Łapczyński: Jakie masz zdanie o edukacji online? Przyszłość czy chwilowe zauroczenie?

Marcin Masłowski: Co do edukacji online, myślę, że to świetny sposób nauki, bo możemy się uczyć wtedy, kiedy chcemy. Możemy kilka razy oglądnąć ten sam film. W dodatku przynajmniej u mnie uczestnicy mają ze mną kontakt, mogą zadać pytanie, mogą wymieniać się doświadczeniami między sobą w zamkniętej grupie. 

Dodatkowym plusem jest to, że ta forma, póki co wciąż jest dużo tańsza niż kursy stacjonarne. 

Wiele lat temu uczestniczyłem w stacjonarnym kursie z programowania VBA. 

Było 15 osób, jeden instruktor. Kilka osób od razu wiedziało, o co chodzi, inni potrzebowali więcej czasu. Wtedy Ci piersi się nudzili. Ktoś musiał w trakcie wyjść na spotkanie, przegapił kilka ważnych informacji.

Nie było to zbyt efektywne i pewnie lepiej mogłem wydać te pieniądze. 

W dodatku musiałem wziąć urlop. Teraz, mając rodzinę i dzieci, nie miałbym na to czasu. 

Stąd myślę, że kurs online to idealna forma nauki dla takich osób, jak ja.

Żeby zadowolić, pobudzić zaangażowanie u pracownika, trzeba poświęcić mu więcej czasu. Trzeba go poznać, potraktować indywidualnie. Firma daje nam narzędzia, ale to pozytywna relacja, jakakolwiek relacja  szefa z pracownikiem będzie kluczowe w kwestii dbania o zaangażowanie. 

Rafał Łapczyński: Od wielu lat jesteś managerem. Jakie są według Ciebie, największe błędy popełniane przez kadrę zarządzającą?

Marcin Masłowski: Myślę, że błędem jestem myślenie, że można wprowadzać uniwersalne zasady i metody, chociażby motywowania, które działają na wszystkich. Mamy listę benefitów, HR mają je dostarczać, pracownik niech sobie korzysta i to będzie go motywować. 

Niestety nie ma dróg na skróty. 

Żeby zadowolić, pobudzić zaangażowanie u pracownika, trzeba poświęcić mu więcej czasu. Trzeba go poznać, potraktować indywidualnie. Firma daje nam narzędzia, ale to pozytywna relacja, jakakolwiek relacja  szefa z pracownikiem będzie kluczowe w kwestii dbania o zaangażowanie.

Rafał Łapczyński: Ten wywiad przeczyta pewnie pewna grupa managerów. Jeśli mógłbyś udzielić im tylko jednej rady, żeby lepiej wykonywali swoją pracę, to co by to było?

Marcin Masłowski: Rozmawiaj ze swoimi ludźmi. Rób to regularnie. Najlepiej od razu wbij w kalendarz spotkania w cztery oczy na najbliższe pół roku. Sprawiaj, żeby pracownicy czuli, że są dla Ciebie ważni, że ich obchodzisz. 

W trakcie rozmów możesz zadawać podstawowe pytania, które zadajesz przyjacielowi, kiedy rozmawiacie o pracy.

Podoba Ci się, to co robisz? 

Jest coś, co Cię wkurza? 

Co byś chciał osiągnąć w tej firmie? 

Czujesz, że masz jakieś kompetencje, których Ci brakuje i chcesz je zdobyć? 

I sztandarowe pytanie z serialu New Amsterdam (swoją drogą genialny serial):

Jak mogę Ci pomóc? 

Prędzej czy później pracownik się otworzy, zaufa Ci i będzie mówił szczerze, co myśli. A ta wiedza będzie na wagę złota, bo od razu zareagujesz, kiedy coś ma zacząć się sypać w zespole. 

Rafał Łapczyński: Nikt nie zostaje nagle managerem. Co byś poradził osobie, które chce zarządzać ludźmi? Jakie kroki powinna podjąć, aby awansować na takie stanowisko?

Marcin Masłowski: Najpierw zadałbym pytanie, czy jest pewna, że chce zarządzać ludźmi? A jeśli tak, to dlaczego? 

Generalnie pytanie, na które warto sobie odpowiedzieć to, czy lubisz ludzi? Czy lubisz odkrywać ludzi? 

Bo praca managera to szlifowanie diamentów, gdzie trzeba i nieprzeszkadzanie tam, gdzie pracownik wsparcia nie potrzebuje. W każdym razie trzeba być dobrym psychologiem i ten temat polecałbym zgłębiać. Tutaj polecam temat psychologii społecznej, metody wywieranie wpływu Roberta Cialdiniego itp.

Rafał Łapczyński: Jakie kroki powinien podjąć taki pracownik, aby awansować na takie stanowisko?

Marcin Masłowski: Najlepszym sposobem na zostanie managerem, jaki można sobie wymarzyć, jest bycie wybranym do tej roli przez zespół, w którym pracujesz. Trochę utopia, wiem. Ale tak myślę. 

Tak to działa w organizacjach Turkusowych. Polecam Case Semco (pisałem tutaj). 

Dlatego rady udzieliłbym takiej: Gdziekolwiek jesteś, gdziekolwiek pracujesz, oprócz swojej pracy staraj się pomagać wszystkim dookoła. Wspieraj ludzi z zespołu, nawet jeśli managerem nie jesteś.  

Rafał Łapczyński: Co uważasz za swój największy sukces?

Marcin Masłowski: Zawodowo? Cieszę, się, że znalazłem pracodawcę, z którym zostanę na długo, bo mogę się tam realizować, rozwijać i ta praca zwyczajnie mnie cieszy. To uważam za sukces, bo to rzadkość.  

W kwestii bloga, to dumny jestem z siebie, że nie zrezygnowałem. Minęły 4 lata i nadal to robię, mimo że sam siebie muszę motywować. Nikt przecież tego ode mnie nie wymaga. 

Rezygnować chciałem ze sto razy. Nie zrobiłem tego. 

A prywatnie, moim sukcesem jest moja rodzina.

Kurs produktywności 2.0, który zwiększy Twoją produktywność 2x

Rafał Łapczyński: To teraz trudniejsze. A co uważasz za swoją największą porażkę?

Marcin Masłowski: Bardziej nazwałbym coś błędem, złą decyzją niż porażką. Błędnie wybrałem studia. Po roku zmieniłem kierunek. Ale gdyby nie to, nigdy nie poznałbym swojej żony. 

10 lat temu prowadziłem firmę, którą musiałem ostatecznie sprzedać, bo nie przynosiła zysków. Słabo przemyślałem strategię. 

Ktoś mógłby się użalać. Ja zamknąłem temat i poszedłem do przodu. Otwierając kolejną działalność miałem już bagaż doświadczeń i nie powielam tych samych błędów. 

Błędy są potrzebne, bo zmuszają do refleksji. Z każdej porażki zawsze wyciągniesz coś dobrego. Trzeba tylko umieć to znaleźć.

Rafał Łapczyński: Załóżmy, że został wynaleziony wehikuł czasu. Jesteś szczęśliwcem, który może z niego skorzystać. Co byś zrobił inaczej i w jaki okres swojego życia byś się przeniósł?

Marcin Masłowski: Chyba przeniósłbym się do czasu studiów. To był fajny czas, dużo „wolności„, odkrywania świata i niewiele obowiązków. Pamiętam, że RyanAir wypuszczał loty za złotówkę. Można było zwiedzać Europę za grosze. 

Nie zmieniłbym bym nic w przeszłości, bo myślę, że fajnie wykorzystałem czas.

Zawsze w pamięci zostaje mi to, o czym na spotkaniu ze studentami mówił Rafał Sonik. 

Kiedyś zobaczycie, że tydzień będzie Wam mijał jak jeden dzień”. Przepowiednia się sprawdza 😊

Rafał Łapczyński: Masz jakieś duże marzenie, którego jeszcze nie zrealizowałeś?

Marcin Masłowski: Chciałbym mieć więcej czasu wolnego. Np. 60 dni w roku nie pracować w ogóle. Nie wiem, czy to kiedyś się uda i czy bym się nie nudził. W każdym razie wolny cały lipiec i sierpień brzmią dla mnie dobrze. 

Rafał Łapczyński: A Twój główny cel na ten rok?

Marcin Masłowski: Oj nie chce zdradzać swoich wszystkich tajemnic. Spotkajmy się za rok i powiem Ci, czy się udało.

Rafał Łapczyński: Trzymam za słowo. Bardzo dziękuję za wywiad.

Czy ten wpis Ci się podobał?
[Wszystkich głosów: 4 Średnia: 5]
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x