Prokrastynacja – jak sobie z nią radzić.

Prokrastynacja – jak sobie z nią radzić.

Dzisiejszy wpis zacznę od pewnej historii.

Tomek pracuje od lat w pewnej korporacji. Niedawno dostał kolejne zadanie od szefa, które polegało na przygotowaniu oferty dla nowego klienta. Miał na to dwa tygodnie. Niestety przez dłuższy okres nie zabierał się za przygotowanie jej. Mijały kolejne dni, a Tomkowi został już tylko weekend na zrobienie prezentacji.

W sobotę tuż po obiedzie nasz bohater miał w planach zacząć pracę. Przy posiłku jednak żona przypomniała mężowi, że prosiła go już od dłuższego czasu o naprawę kosiarki. Tomek miał świadomość, że już kilka razy przekładał tę czynność. Wiedział, że jego żona oczekuje załatwienia sprawy, więc wziął się za naprawę. Ponownie przekładając swoje zadanie na później.

Wykonując prośbę żony, wpadł w pogawędkę z sąsiadem. Kolejne minuty uciekały. Po tym wszystkim był już na tyle wykończony, że postanowił zrobić projekt następnego dnia. W niedzielę pełno małych spraw zajęło Tomowi tyle czasu, że usiadł do pracy dopiero wieczorem. Niestety po kilku godzinach poczuł się na tyle zmęczony, że postanowił resztę pracy dokończyć rano

W poniedziałek odrzucał kolejne drzemki, a gdy już wstał, niestety było za późno na dokończenie zadania. Tomka czekała nieprzyjemna rozmowa z szefem. Stracił możliwość dodatkowego zarobku oraz czas na czynności, które nie przybliżyły go do niczego.


Analiza sytuacji Tomka


Tomek miał dwa tygodnie na zrobienie zadania. Niestety nie zabrał się za nie od razu. Przekładał jego wykonanie z dnia na dzień, aż pozostał mu tylko weekend. Jaka jest pierwsza myśl większości z nas? „Było się zabrać od razu do pracy, a nie zostawiać wszystko na ostatnią chwilę”. Trudno się z tym nie zgodzić, ale..

Tomek przez całe życie widział, że wszyscy robią wszystko na ostatnią chwilę. Sam od małego miał przyzwolenie od rodziców na przekładanie swoich obowiązków. 

Tomeczku, zrób pracę domową. 

Za chwilę mamo, tylko skończę się bawić.

Dobrze synku. 

Zazwyczaj tak się kończyła rozmowa z rodzicami. Tomek otrzymywał, to co chciał – sukces.

Dla studentów nauka na egzamin ostatniej nocy to norma. Przecież wszyscy tak robią! Robił tak i nasz bohater. Studia zakończył może bez wyróżnienia, ale jednak ukończył. Kolejny sukces! 

Przyszedł czas na pierwszą pracę. Tomek rozpoczął ją w centrum handlowym w sklepie sportowym. Prócz podstawowego wynagrodzenia otrzymywał premię  za ilość sprzedanych rowerów. Podpatrzył jednak kolegów, którzy w pierwszych dniach nic nie robili. Tłumaczyli mu, że trzeba odpocząć po trudnym poprzednim miesiącu. Dopiero po pewnym czasie angażowali się w pracę.  Kolejny sygnał dla Tomka, że nie trzeba od razu brać się do pracy. 3:0 dla Tomka!

Przyszło pierwsze rozliczenie PIT-u. Nikt jednak kogo znał, nie rozliczał się z urzędem w pierwszych dniach po jego otrzymaniu. Rodzice w domu przecież też składali rozliczenie podatkowe ostatniego dnia. Po co Tomek miał robić to wcześniej? Słyszał przecież historię, jak znajomy znajomego napisał pismo, gdzie wyraził czynny żal i wszystko urząd mu umorzył.  W najgorszym przypadku zapłaci niewielkie odsetki. Sukces?

Jak ten nasz biedny bohater miał przygotować ten raport na czas? Przecież on całe życie widział u innych, jak wszystko odkładają na ostatni moment.


Prokrastynacja


Czym jest prokrastynacja? Później Ci to wytłumaczę ☺. A tak poważnie. Prokrastynacja to nieustające przekładanie pewnych czynności na później. Kiedy masz wykonać zadanie, to nagle zaczynasz sprawdzać maila, wykonujesz mało potrzebne telefony, rozpoczynasz rozmowę z koleżanką, wchodzisz na Facebooka, zaczynasz czyścić biurko (choć nigdy wcześniej bałagan Tobie nie przeszkadzał), zaczynasz się czuć zmęczony i głodny. Robisz wszystko, żeby nie wykonać wyznaczonego zadania.

Już ponad 800 lat temu grecki poeta Hezjod pisał, żeby „nie odkładać na jutro tego, co masz zrobić dziś”. Każdy z nas wie, że odkładanie na później nie przynosi nic dobrego, a mimo wszystko nadal to robimy. 


Mózg prokrastynatora


Tim Urban genialnie tłumaczy, co się dzieje w głowie prokrastynatora. Zachęcam do obejrzenia całego wideo, naprawdę warto. Dla tych, co odkładają oglądanie na później, przedstawiam w skrócie filmik z YouTube. 🙂

Tim przedstawia mózg nie-prokrastynatora, w którym występuje postać racjonalnego decydenta. Jest on odpowiedzialny za mądre, przemyślane decyzje. Natomiast mózg prokrastynatora ma dodatkowo małpę natychmiastowej gratyfikacji.

Kiedy racjonalny decydent mówi, żeby wziąć się do pracy, to małpa odmawia i przejmuje ster. Właśnie wtedy zaczynamy robić wszystkie inne czynności niż to zadanie, które przed nami czeka. Małpa ma dwa cele – ma być łatwo i przyjemnie.

Pojawia się również trzecia postać – potwór paniki. Jest to anioł stróż prokrastynatora, który przychodzi w najtrudniejszym momencie. Choć większość czasu śpi, to budzi się, kiedy termin zadania zbliża się wielkimi krokami. Jest to jedyna postać, której boi się małpa. Ucieka ona wtedy, a ster przejmuje racjonalny decydent.

No i niby po problemie. Potwór przecież przegoni małpę. Późno, bo późno, ale zadanie zostanie wykonane. W tym problem, że nie zawsze.

Nie każde zadanie ma określony czas. Jeśli masz w planach ćwiczyć czy zadbać o zdrowie, to nie masz konkretnego terminu. W takich zadaniach nie aktywuje się nigdy potwór paniki, bo nie ma tu terminu ostatecznego.


Test na prokrastynację


Jeśli nie jesteś pewien czy temat Ciebie dotyczy, to zrób sobie krótki test na prokrastynację. Kliknij tutaj, a wszystko będzie jasne (test w języku angielskim).

I jak wyniki? Tylko nie mów, że to też przełożyłeś na później. 🙂

Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości, to odpowiedz sobie na 10 dodatkowych pytań (odpowiedź to TAK lub NIE):

1. Czy zdarzyło się Tobie odkładać zadanie (nawet drobne) na kolejny dzień?

2. Czy wyczekujesz na dobry moment na wykonanie zadania, ponieważ obecna chwila nie jest najlepsza?

3. Czy ignorujesz lub przekładasz na później trudne czynności i zajmujesz się tymi prostymi?

4. Czy jeśli podchodzisz do skomplikowanego zadania, to nie masz pojęcia, od czego zacząć i jak się za nie zabrać?

5. Czy zadania, które uważałeś za priorytetowe, po jego wykonaniu okazało się już mniej priorytetowe?

6. Czy masz tak, że powinieneś zrobić coś konkretnego, a w tym czasie robisz mało istotne czynności?

7. Czy zdarza się u Ciebie uczucie pretensji do siebie, że nie zabrałeś się za coś wcześniej?

8. Czy masz poczucie, że odwlekasz pewne sprawy, choć wiesz, że tak nie powinno być?

9. Czy na koniec dnia uświadamiasz sobie, że mogłeś bardziej produktywnie spędzić dzień?

10. Czy masz poczucie, że Twoje życie byłoby lepsze, gdybyś nie odwlekał niektórych rzeczy?


Jeśli przynajmniej na połowę pytań odpowiedziałeś na TAK, to polecam się bliżej przyjrzeć tej sprawie.


Jak sobie z tym wszystkim radzić? 


Poniżej znajdziesz bardzo prosty schemat radzenie sobie z tym problemem.

1. Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie, że problem występuje. Pocieszenie jest takie, że prokrastynacja dotyczy od 80% do 95%, a przynajmniej tak wynika z analizy na Uniwersytecie w Calgary, więc nie tylko Ty się z tym problemem zmagasz.

2. Po uświadomieniu sobie problemu czas przejść do działania. Kiedy problem wydaje się duży, to podziel go na mniejsze części. Dziel zadania na tak małe, żeby nie były dla Ciebie przerażające. Oczywiście zachowaj przy tym rozsądek. 🙂 Nagle okaże się, że drobne zadania zaczynasz robić od ręki. Wykonywanie ich napędzi Cię do działania. Często zrobisz od razu więcej, niż sobie założyłeś.

3. Następnie określ, w jakim czasie wykonasz wyznaczone zadania. Jeśli tego nie zrobisz, to małpa natychmiastowej gratyfikacji znowu może przejąć ster, potwór paniki nie będzie miał szans Tobie pomóc.

4. Nie poświęcaj, jednak nie wiadomo ile czasu na czynności powyżej – plan nie musi być idealny. Zacznij działać, zrób ten pierwszy krok.

5. Teraz czas na to, co tygryski lubią najbardziej. Po wykonaniu pierwszego zadania zrób sobie małą przyjemność. Wzmocnij tworzenie nowego nawyku. Nie musi być to duża nagroda. Jeśli lubisz jakąś piosenkę, to puść sobie ją.


Temat prokrastynacji dotyczy praktyczne nas wszystkich. Dlatego postanowiłem zrobić całkowicie darmowe szkolenie z tego tematu. W najbliższym czasie będzie można porwać je z mojej strony. Mam nadzieję, że się przyda.

W tej chwili nie pozostało Ci nic innego jak wdrożenie tych 5 punktów w życie. Najlepiej zacznij od dzisiaj. No może nie dzisiaj… 🙂

5 3 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Aneta Boritzka
7 dni temu

Kiedyś faktycznie miałam z tym problem, nie lubiałam brać się za trudniejsze zadania i je przekładałem. Samo jednak nic się nie zrobi. Jeśli chcemy posunąć się do przodu zdecydowanie musimy z tym walczyć 🙂

2
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x